Bez wózka nie ruszy dalej – pomóż Natanielowi!
Bez wózka nie ruszy dalej – pomóż Natanielowi!


Nataniel Barczewski

Polska, Ozorków

Wózek inwalidzki

Cel:
12 345zł z 12 000zł zebranych
... HISTORIA
Jestem mamą ośmioletniego Nataniela. Mój synek urodził się w 27. tygodniu ciąży. Od pierwszych dni mierzymy się z konsekwencjami skrajnego wcześniactwa i chorobami współtowarzyszącymi: wodogłowiem, padaczką, porażeniem mózgowym, zniekształceniem obu stóp. W jego pierwszych latach życia więcej było igieł niż zabawek, więcej sal operacyjnych niż placów zabaw. Przeszedł wiele operacji – od zabiegów przykurczy w nogach, przez leczenie stóp końsko-szpotawych, aż po wymiany zastawki w mózgu. Do tego liczne infekcje, wizyty w szpitalach, intubacje i ataki padaczki kończące się transportem karetką…
A przecież to tylko dziecko. Dziecko, które lubi bajki, uśmiecha się do znajomych twarzy. Niestety, jego rozwój jest opóźniony – nie potrafi pisać ani liczyć, ma trudności z mówieniem, nie rozpoznaje kolorów. Wymaga stałej opieki drugiej osoby i nadal korzysta z pampersów.

Bez wózka nie damy rady…
Nataniel uczęszcza do szkoły specjalnej w Zgierzu, gdzie już trzeci raz będzie zaczynał pierwszą klasę. Każde wyjście z domu to logistyczne wyzwanie. Potrzebujemy nowego wózka inwalidzkiego – stabilnego, bezpiecznego, dostosowanego do jego stanu zdrowia, który pozwoli nam bezpiecznie dotrzeć do szkoły, lekarzy, na rehabilitację. Poprzedni już nie spełnia swojej roli – jest za mały, niewygodny, a Nataniel spędza w nim większość dnia. Koszt nowego wózka to 12 000 zł. To nie luksus, to jest konieczność, na którą nas nie stać.
Proszę, pomóżcie
Przez te wszystkie lata nauczyłam się walczyć – o zdrowie Nataniela, o jego terapię, rehabilitację, leki, dojazdy do Łodzi, wizyty u neurologów, ortopedów, pulmonologów. Ale jestem tylko mamą. Nie jestem w stanie udźwignąć tego wszystkiego sama.
Dlatego proszę – pomóż nam zebrać brakującą kwotę. Każda złotówka to dla mojego synka krok w stronę godniejszego życia. Dla mnie – to oddech ulgi, że nie jestem z tym wszystkim sama.
Nie proszę o wiele. Proszę o szansę. Dla mojego dziecka.
Z całego serca – dziękuję.
Beata Barczewska, mama Nataniela
Organizator zbiórki








Add Comment