Tragiczny wypadek odebrał Arkowi dotychczasowe życie
Tragiczny wypadek odebrał Arkowi dotychczasowe życie


Arkadiusz Romaszko

Polska, Zdrzewno

Leczenie i rehabilitacja

Cel:
0zł z 35 000zł zebranych
... HISTORIA
Jeszcze niedawno był pełnym życia, pogodnym i uśmiechniętym człowiekiem. Pracował, miał swoje plany i marzenia. Uwielbiał motocykle, które dawały mu poczucie wolności. Nikt nie przypuszczał, że jedna chwila zmieni wszystko, a 36-letni Arek, dotąd samodzielny i aktywny, będzie musiał rozpocząć najtrudniejszą walkę w swoim życiu. Walkę o odzyskanie sprawności, niezależności i choćby części dawnej codzienności…
Tragiczny wypadek, który zmienił wszystko
21 grudnia 2025 roku Arek uległ poważnemu wypadkowi motocyklowemu. Uderzył w przeszkodę, doznając rozległych obrażeń głowy. Liczne złamania kości czaszki i twarzy, krwawienie wewnątrzczaszkowe oraz obrzęk mózgu sprawiły, że jego życie znalazło się w ogromnym niebezpieczeństwie.
Rozpoczęła się dramatyczna walka o jego życie. Arek trafił na oddział intensywnej terapii. Był nieprzytomny, oddychał przy pomocy respiratora. Konieczne były operacje, przetaczanie krwi i specjalistyczne leczenie. Każdy kolejny dzień przynosił rodzinie niepewność i strach o to, co będzie dalej.
Wypadek spowodował ciężkie uszkodzenie mózgu, niedowład czterech kończyn i utratę samodzielności. Człowiek, który jeszcze chwilę wcześniej cieszył się życiem, nagle stał się całkowicie zależny od pomocy innych.

Małe postępy, które znaczą tak wiele
Mimo dramatycznych obrażeń Arek nie przestaje walczyć. Z czasem jego stan zaczął się stopniowo poprawiać. Odzyskał przytomność, zaczął samodzielnie oddychać, reagować na bodźce, poruszać dłońmi i prawą ręką. Pojawiły się reakcje, które dla bliskich są niezwykle ważne.
Jednak droga do odzyskania sprawności wciąż jest bardzo długa. Arek nie mówi, nie wykonuje poleceń, jest osobą leżącą i wymaga całodobowej opieki. Jest żywiony przez specjalną sondę bezpośrednio do żołądka, a stomia i rurka tracheostomijna wymagają odpowiedniej pielęgnacji.
Od kwietnia przebywa w klinice „Budzik” w Warszawie, gdzie poddawany jest rehabilitacji. Potrzebuje dalszej intensywnej terapii, odpowiedniego sprzętu i stałej, specjalistycznej opieki. Każdy postęp, nawet najmniejszy, ma ogromne znaczenie. Daje nadzieję, że dzięki systematycznej pracy Arek będzie mógł odzyskać choć część utraconej samodzielności.
„Nie chcę, żeby jego historia zakończyła się w dniu wypadku”
Arek nie ma żony ani dzieci. Jego najbliższym wsparciem jest siostra, która sama mierzy się z wieloma trudnościami. Jest mamą trojga dzieci, z których jedno jest niepełnosprawne od urodzenia. Opiekuje się również 74-letnią mamą. Mimo ogromu codziennych obowiązków i trosk robi wszystko, by pomóc bratu. Wie jednak, że sama nie będzie w stanie zapewnić mu kosztownej rehabilitacji i specjalistycznej opieki, których tak bardzo potrzebuje.
Przed wypadkiem Arek mieszkał w Hamburgu, pracował jako elektryk. Był człowiekiem, który potrafił sam zadbać o siebie. Dziś potrzebuje pomocy niemal we wszystkim.
Siostra nie ukrywa, że sama nie udźwignie kosztów dalszej rehabilitacji, leczenia i opieki. A jednocześnie nie chce dopuścić do tego, by dramatyczny grudniowy dzień przekreślił całą przyszłość jej brata.

Pomóżmy Arkowi odzyskać nadzieję!
Arek potrzebuje naszej pomocy, aby móc kontynuować rehabilitację i otrzymać opiekę, bez której jego codzienność jest dziś niemożliwa. Zebrane środki pomogą pokryć koszty specjalistycznej terapii, leczenia i zapewnienia mu godnych warunków życia.
Nie wiemy, ile sprawności uda mu się odzyskać. Wiemy jednak, że bez odpowiedniego wsparcia jego szanse na dalsze postępy będą znacznie mniejsze.
Jeszcze niedawno Arek sam decydował o swoim życiu. Dziś potrzebuje innych, by móc zawalczyć o jego kolejne rozdziały.
Prosimy, pomóż Arkowi zawalczyć o przyszłość, której jeden tragiczny wypadek niemal go pozbawił.
Podaruj Arkowi szansę na dalszą rehabilitację i godne życie.








Add Comment